Przemyślanie z kolei małymi kroczkami walczą z bezrobociem.
Wikliniarstwo, prace budowlane, opieka nad starszymi to ich sposoby na
szukanie pracy dla siebie i innych. W Przemyślu pod kierunkiem lokalnej
Agencji Rozwoju Regionalnego powstają spółdzielnie socjalne. Wsparte z
Europejskiego Funduszu Społecznego i budżetu państwa.Zdolności do wyplatania wikliny, ale też do wyszkolenia ludzi w tej
branży i chęć do pracy Franciszek Łach z Przemyśla przekuł w swój
zawodowy sukces. Dla niego i jego synów oraz całej załogi nowo powstałej
spółdzielni bezrobocie to nie pretekst do stałych narzekań, ale
kreatywnego myślenia. W rozkręceniu biznesu pomogły pieniądze na start
od Przemyskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. W gronie współpracowników
pana Franciszka znaleźli się jego synowie i mieszkanki Przemyśla, które
wcześniej szkoliły się u mistrza. Praca przy wyplataniu wikliny okazała
się lekarstwem na bezrobocie, choć początku wcale nie były proste. Młoda
firma dostała wsparcie inwestycyjne w wysokości 120 tysięcy złotych i
ok. 9 tysięcy złotych miesięcznie na opłaty składkę ZUS, czynsz czy
materiały biurowe. Przy tej małej firmie powstaje już nowa hala do
produkcji i pomieszczenia biurowe. Tak powstała spółdzielnia socjalna
będzie mogła wykonywać usługi dla samorządów, ale nie tylko również dla
wszystkich, którym spodobają się wyroby wikliniarskie przygotowane przez
osoby, które dotąd były bez pracy.
Źródło: TVP